Bardzo dawno już tam nie byłem i może dla tego taki mam sentyment...
Ostatnio Tęcza przywiozła mi dawno nie palone fajki, które w tamtym okresie były no 1 (
+ Gitanesy ), a ja kupiłem sobie Ricarda :)
No i wszystko wróciło...
Ricard jest dość specyficzny w smaku... to trzeba polubić. Najpierw smakuje jak mydliny, potem jest fajne drapanie w gardle... Jeśli ktoś nie lubi anyżku, niech nie tyka!
(Kiedyś paliłem paczkę fajek dziennie, teraz mam na tydzień, palę kiedy mam ochotę, bo lubię - jak nikt mojego smrodzenia nie wącha!)
A żeby i dziś było wesoło... znalazłem swoje zdjęcie z Paryżewa "z tego okresu"... :)))


co to za przystojniak owlosienie super .
OdpowiedzUsuńFryz rewelacja :) ja Paryż też znam jesienny... marzenie. POzdrawiam.
OdpowiedzUsuńParyż jest ciągle dla mnie miejscem nieznanym. Tylko przejazdem, przez kilka godzin. Do nadrobienia.
OdpowiedzUsuńFotka - super!
a Ricarda będę omijać z daleka, bo anyżu nie lubię :)
I ja lubię Paryż i nie mam nigdy dość. :-)Ale akurat nie byłam jesienią.:-/
OdpowiedzUsuńna zdjęciu to Ty...?
OdpowiedzUsuńojej!
no, no... co za przystojniacha w naszym damskim gronie się znalazł ;p
i jak umie na dodatek rewelacyjnie gotowac!
He, he... ja dwadzieścia lat wcześniej... Czasem brak mi tej grzywy... :) ale zdecydowanie bardziej Paryża!
OdpowiedzUsuńTo ja tak pół żartem, pół serio zapytam: Tęczę złapałeś na grzywę? na anyż w fajkach? czy na Paryż? :D
OdpowiedzUsuńWiem, wiem...na urok osobisty. :D
Pozdrówka. :)
Robert, poruszyłeś delikatną strunę. Paryż, obok Malagi to moje miasto po prostu. Bywam głównie jesienią i zimą, najchętniej sama, czuję się jak u siebie i wciąż nie mam dość. Gitanes o zgrozo popalałam na studiach, dla fasonu. Kręciło się od nich w głowie, smakowały jak stara podeszwa ale były très chic. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńA mi Paryz nieodzownie kojarzy sie z calvadosem, bagietkami jedzonymi w jakiejs malej kafejce/kanapkarni i nalenikami z grand marinier. Legendarne fajki sa mi niestety/stety obce bo nie pale. Za to lozko w hotelu w Paryzu bylo najwygodniejszym lozkiem w moim zyciu! :)
OdpowiedzUsuńA dla mnie Paryz tylko wiosna :) Do tego croissanty, brioszki, konfitura i dobra kawa na sniadanie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Zdjecie paryskie z papierosem - super! Czuć na nim inteligencki klimat miasta :)
OdpowiedzUsuńNo prosze, taki "zwykły" Paryż, a ile emocjii i wspomnień przywołuje :)
OdpowiedzUsuńA Gitanesy wcale nie smakują jak stara podeszwa! :)