wtorek, 21 grudnia 2010

Pierniczki


Jednak słodkości to nie jest mój żywioł... ale zaraz święta i słodkie "co-nieco" by się jednak zdało. Kolejny raz zabrałem się z dziećmi za wytwarzanie świątecznych pierniczków. Przepis znalazłem nowy, w "Lawendowym Domu"...
Po ostatnich przygodach z makaronikami, wszystko sprawdzałem dwa razy! No i ... znów porażka!?! Doszliśmy do momentu kiedy trzeba ciasto wyrobić na gładką masę, a w misce znów "ciasto naleśnikowe". Jakaś klątwa!!! Czy już tak będzie zawsze?! Czy tylko z ciastami, czy z mięsem też? Jonasz...
Dzieci patrzyły na mnie trochę dziwnie, ale musiałem zachować spokój (i autorytet:)). W ruch poszła torebka z mąką... jeszcze i jeszcze, i jeszcze trochę... Po wsypaniu prawie kilograma zamiast jednej szklanki, zrobiło się tak jak powinno być.
Uff!
Rozwałkowałem, dałem potomstwu foremki i zagoniłem do roboty!
Dalej poszło gładko, ja się już zbytnio nie wtrącałem, żeby znów coś się nie popsuło...
Po upieczeniu okazało się, że inna ilość mąki nic nie zmieniła. Pierniczki były pyszne i nie różniły się zbytnio (w smaku:)) od tych z oryginalnego przepisu. Miałem okazję to sprawdzić organoleptycznie w sobotę na warsztatach dla dzieci prowadzonyh przez Beatę z Lawendowego Domu. (Bardzo się cieszę, że się poznaliśmy. Beato, pozdrowienia dla Lubo!)
Przed świętami będzie jeszcze o bardzo zacnym pierniku (nie! nie będę pisał o sobie!), chyba że jak w zeszłym roku uda mi się i to zepsuć :-)))
P.S.
Generalnie pierniczki nie zostały udekorowane. Lubimy takie sote :-)

8 komentarzy:

  1. Podobaja mi sie te pierniki. Takie kolorowe i radosne. Zycze wspanialych swiat Bozego Narodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne pierniczki! A jakie zadowolone twarzyczki:)
    Życzę spokojnych Świat Bożego Narodzenia,

    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, ja też często tak mam, że z książkowej ilości składników wychodzi jakaś breja i trzeba szybko czegoś dodać na oko :) ale 1kg zamiast szklanki :) to niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym przypadku to u mnie coś się po-pierniczyło... taka karma :))) Ale efekt końcowy OK, bo musiałem je schować żeby do świąt doczekały...
    Dzięki za życzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale sobie miło popierniczyliście! :-)Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pachnących świerkiem,
    zapachem domowych wypieków,
    napełnionych spokojem
    oraz wzajemną życzliwością
    świąt Bożego Narodzenia
    życzy ...Joanna z mazur

    OdpowiedzUsuń
  7. a jednak.. udało się :-) upiekłam te same pierniczki. polukrowałam tylko kilka, reszta też została w wersji naturalnej, najładniejszej. są pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Robercie! Radosnych świąt Ci życzę! I pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń