piątek, 10 marca 2017

Carpaccio z buraków (niskopurynowe)


Właściwie to sałatka, bo carpaccio... jedynie słuszne może być z wołowiny! I to z polędwicy! A z buraków może być co najwyżej "carpaccio". 
Pomysł na takie coś, powstał ponieważ od Mikołaja dostałem taką maszynę, która rozdrabnia na papkę, kroi w kostkę i w plasterki różnej grubości. Od tej pory jemy różniste surówki, humusy, "chipsy" z warzyw i owoców albo po prostu kostkę z marchewki zamiast popcornu czy orzeszków ziemnych. 
Jest jeszcze jeden powód: zdrowotny. Zawsze podkreślałem, że jestem bardzo mięsożerny (chociażby podejście do carpaccio 😉 ) i nie wyobrażam sobie, żeby miało być inaczej. Dowiedziałem się jednak o czymś takim jak puryny i o kwasie moczowym, który z nich powstaje i co taki kwas może. Tak, więc czasem zamiast carpaccio z polędwicy wołowej serwuję "carpaccio" z buraków. Wszystkie składniki tego przepisu są niskopurynowe. Taka dobra zmiana...

Nie podaję ilości składników, żeby każdy mógł zrobić według własnych preferencji.

buraki pieczone (w folii nieduże buraki piekę około godziny, potem obieram)
ser pleśniowy np gorgonzola
pomarańcza okrojona ze skóry
mieszanka sałat
oliwa z oliwek
ocet balsamiczny
pieprz i sól do smaku




Buraki cienko pokroić i ułożyć na talerzu. Pokruszyć na nie ser, pomarańcze pokroić w plastry. Ułożyć na burakach i udekorować sałatą. Lekko skropić oliwą i octem balsamicznym, przyprawić.
Pysze np z bagietką... 

2 komentarze: