czwartek, 2 października 2014

Papryka marynowana w occie winnym z rozmarynem

Czas przetwarzania trwa. Moją metodą dla leniwych przetworzyłem już 10 kg śliwek na powidła. Około 6 kg śliwek wylądowało w słoikach z płatkami migdałów zalane czerwonym winem. Wyprodukowałem 5 albo 6 blach ciasta ze śliwkami (przepis jak powyżej). Trochę zjedliśmy, trochę rozczęstowaliśmy. 35 kg śliwek przetworzone!
Ale to nie wszystko! O truskawkach i czarnej porzeczce nie będę tu wspominał, bo to było daaawno temu... jeszcze latem.
Było jeszcze pięć litrowych słoików z ratatouille, które wyszły mi zamiast leczo, no i oczywiście papryka!
Marynowana czerwona papryka... takie mięsiste, grube płaty w aromatycznej, ostrawej zalewie... No pyszności, ale nigdy wcześniej sam nie robiłem. Zawsze albo z prezentów albo ze sklepu. Zacząłem szukać w sieci przepisów. "Durszlak" i "Mikser" rozgrzane do czerwoności, niektórym blogerom UU podbiłem tak, że teraz reklamodawcy walą do nich drzwiami i oknami (podbije to ceny wpisów sponsorowanych!). Niestety nic nie wybrałem. Przepisy bardzo fajne, ale wszyscy, z uporem godnym lepszej sprawy, postanowili pasteryzować słoiki... Jak dla mnie, jest to zajęcie do bólu upierdliwe. Nie cierpię pasteryzować, ani w piekarniku, ani we wrzątku. W końcu olśniło mnie i przypomniałem sobie, że kiedyś, kiedyś robiłem ostre papryczki z zalewie octowej. Co prawda też były pasteryzowane, ale wprowadziłem pewne zmiany.
Słodka papryka marynowana w aromatycznej zalewie octowo - rozmarynowej.
4 kg słodkiej mięsistej papryki

3 litry wody
750 ml octu winnego (użyłem octu z cydru)
6 łyżek cukru
1 łyżeczka soli

+do każdego słoika :
po kilka ziaren ziela, pieprzu, gorczycy
listek laurowy
gałązka rozmarynu
2 łyżki oliwy extra virgin  

Paprykę umyć, pokroić w duże paski lub duże "kwadraty" usuwając gniazda nasienne.

 Wodę, ocet, cukier i sól zagotować i rozpuścić. Dodać kilka ziaren przypraw, listek, gałązkę rozmarynu i gotować jeszcze chwilę.

Dodać paprykę. Poczekać aż zacznie wrzeć i gotować jeszcze 3 minuty. Załadować do czystych słoiczków (kiedyś gotowałem teraz przepuszczam przez zmywarkę) w których wcześniej trzeba umieścić przyprawy i oliwę. Zalać gorącym octem z garnka, wytrzeć górną krawędź słoików i szczelnie zamknąć. Odwrócić i wystudzić.

Po tygodniu otworzyłem jeden słoik i spróbowaliśmy nowego patentu... Papryki są jędrne, delikatnie pikantne i intensywnie rozmarynowe.

5 komentarzy:

  1. boska papryka! że też nigdy mi się nie chce... miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się nie chciało, ale łakomstwo zwyciężyło ;)

      Usuń
  2. Super pyszne muszą być Twoje papryki! :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. też ją robię - pyszna :)
    imbirella

    OdpowiedzUsuń