środa, 22 września 2010

OSTRO !!! żółto-czerwono! Papryczki w zalewie octowo-rozmarynowej.

Mamy niestety jesień... Nie lubię, ale jest i trzeba cieszyć się z tego co jest pozytywne. A pozytywne są warzywa i owoce występujące teraz w ilości niespotykanej w innych okresach roku.
Mam dużą słabość do ostrych papryczek. Bardzo mi podchodzą, i smakowo, i estetycznie, więc kiedy dzisiaj na bazarku zobaczyłem i żółte i czerwone w jednej skrzynce... Musiały być moje!
Ciekawe, kosztowały 9 zł za kilogram, a na innych straganach same czerwone były po 20 zł. Czy to nie jest jakiś objaw rasizmu i dyskryminacji żółtych papryczek? A może to sprawa polityczna... ale czerwone droższe?
Przepis jest mój! Robiłem to pierwszy raz, ale jest to wypadkowa różnych przepisów czytanych, słyszanych i podglądanych. Zrobiłem tak, żeby było łatwo i mam nadzieję smacznie...
Kupiłem 1,5 kg papryczek
                             
Wyparzyłem słoiki i załadowałem żółto-czerwoną ambrozję.

Zalewę zrobiłem gotując 3 litry wody, 3 szklanki octu winnego (miałem 2 z białego wina i 1 z czerwonego), 6 łyżek cukru, 1 łyżeczki soli. (trochę za dużo wyszło)
Do słoików z papryką trafiło jeszcze po kilka ziarenek pieprzu i troszkę rozmarynu.
Zalałem marynatą, zakręciłem i pasteryzowałem około 5 minut, tzn. wstawiłem słoiki do gara z wodą (nie wrzątek bo mi pierwszy pękł!) i od momentu zagotowania się wody, trzymałem 5 minut.
Wyjąłem, ustawiłem do góry "nogami" i czekałem aż ostygną...
Później można je obrócić i zrobić sesję foto... :)
Ciekawe czy to da się zjeść bez późniejszej interwencji lekarskiej? Mam nadzieję, że przez tą wrzącą zalewę i pasteryzację, trochę "osłabły"...

9 komentarzy:

  1. Jeju, Robercie - jakie cuda...! I w słoiczku i słoiczki...! Przepiękne zdjęcia...:)
    Snów szczęśliwych, bo już pora...

    OdpowiedzUsuń
  2. cudownie kolorowe! idealne na jesień :)
    Mój Kocurek takie też lubi, więc zapisuję i mu zrobię :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam chorwację. Uwielbiam chorwacką kuchnie. Uwielbiam ichh wszystkie smaki, zapachy, przyprawy, kolory...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem jak to będzie "cudo" smakowało ale wyglądają rewelacyjnie!!! Świetne zdjęcia...

    OdpowiedzUsuń
  5. kolory rewelacyjne! czekam na relację, jak smakowały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocze! a potem po kawałeczku, po kawałeczku...

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne, kolorowe cuda... dzięki! Ciekawe tylko czy jadalne? Jak tylko spróbuję to dam znać.

    OdpowiedzUsuń
  8. O mój Panie! Toż pożar murowany! :D Ale nie powiem, też lubię... :D
    Robercie, fajne, radosne fotki. :) Jak przy takich barwach nie lubić jesieni? :)

    OdpowiedzUsuń