Blog nie tylko kulinarny. O mnie i rodzinie, i trochę o pracy...? i o DOBRYM jedzeniu... w prosty sposób! I trochę wspomnień...
czwartek, 14 listopada 2013
Kurczak po galvestońsku
Wszyscy znamy tysiące sposobów na kurczaka... i każdy jest pyszny! W sumie to możemy nic z nim nie robić tylko go przyprawić solą, pieprzem i papryką, i zwyczajnie upiec. Też będzie pyszny.
Kurczak, to taki "swój" ptak, bardzo zadomowiony (dosłownie i nie tylko) w naszej polskiej kuchni i tradycji... To nasz drugi ulubiony ptak: Bielik w herbie, kurak na talerzu.
"Moja dzisiejsza propozycja" troszkę różni się od tradycyjnego kurczaka u Cioci na imieninach... nazwa brzmi obco, nie mówiąc o wyglądzie... Można mieć różne skojarzenia... ale to pozostawiam Wam!
Przepis zaczerpnięty z dość starego dodatku do GW wydanego przez IMPRINT (PWN) pod tytułem KUCHNIE ŚWIATA.
Kurczak po galvestońsku
1 kurczak 1,5 kg
sok z 1 cytryny
4 przeciśnięte ząbki czosnku
1 łyżka pieprzu cayenne
1 łyżka słodkiej papryki
1 łyżka suszonego oregano
5 łyżek oliwy exw
pieprz i sól do przyprawienia
papryki pokrojone w paski do przybrania
Kurczaka przeciąć nożycami od kupra po szyjkę usuwając kręgosłup. "Otworzyć" kurczaka układając skórą do góry i docisnąć dłonią łamiąc mostek (można lekko naciąć od spodu) tak, żeby leżał płasko. Z oliwy, soku, czosnku i przypraw zrobić w miseczce papkę i natrzeć nią skórę kurczaka. Wstawić na kilka godzin, a najlepiej na noc do lodówki. Wyjąć z lodówki, żeby ogrzał się do temperatury pokojowej, a piekarnik ogrzać do temperatury 200 st. C. W taki sposób kurczak piecze się dość szybko, bo po 45 - 60 minutach jest gotowy. Podawać z kolorową papryką.
Szybko, pysznie i inaczej niż zwykle!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




wygląda świetnie:)
OdpowiedzUsuńWygląda bardzo smacznie! Też lubię kurczaczka. :)
OdpowiedzUsuń