Trochę zaczynam mieć dosyć tego lodowatego wiatru i chętnie ponarzekałbym na upał...
Zaczęło mi brakować tego południowego klimatu...
A najbardziej tamtejszych smaków.
Warzyw i owoców prosto z targu.
Wina prosto z piwniczki, no i rybki. Prosto z mojego ulubionego bazaru rybnego...
Dlatego dzisiaj zapodam łososia zapiekanego pod mozzarellą.
Przepis jest bardzo prosty (jak zawsze) a efekt powalający!
Kawałki filetów łososia bez skóry i ości smaruję oliwą, doprawiam solą i pieprzem. Układam w naczyniu/naczyniach żaroodpornych.
Przykrywam kawałkami porwanej mozzarelli.
Nakładam warstwę kwaśnej śmietany.
Na śmietanie układam paski papryczki chilli, otartą skórkę z cytryny, kawałki listków bazylii i skrapiam oliwą.
Piekę około 20 minut w temperaturze 220 st. C.
Podane z chrupiącym pieczywem i kieliszkiem białego zimnego wina może przenieść chociaż na chwilę w wakacyjne klimaty.
P.S.
Wiem, że łosoś jest mało południowy, więc można go wymienić na coś śródziemnomorskiego, ale w naszych warunkach... Sorry taki mamy klimat...
A to bonus wprowadzający najlepiej w Chorwackie klimaty:
(dźwięk na max !)


.jpg)











mmm... wygląda wspaniale... a te zdjęcia z wakacji są świetne... aż się wierzyć nie chce, że na dworze może być tak ciepło!
OdpowiedzUsuńpiękne zdjęcia:) i świetny pomysł na danie:)
OdpowiedzUsuńJa cię nie lubię za te zdjęcia. ;-)
OdpowiedzUsuńaaa.... ściereczka pod łososiem jest niefajna? Wiedziałem! ;)
Usuń