poniedziałek, 10 marca 2014

Ciasteczka... owsiano-bakaliowe i razowe z kardamonem. I co mnie mierzi ...

Słodycze pojawiają się u mnie dość rzadko, więc dzisiaj promocja. Ciasteczkowe szaleństwo :)


Oczywiście sam tych ciasteczek nie wymyśliłem tylko "odgapiłem" (nie pamiętam z którego regionu Polski to powiedzenie pochodzi, ale bardzo mi tu pasuje). Odgapiłem je z powszechnie szanowanych, lubianych i baaardzo popularnych źródeł. Ciasteczka z kardamonem pochodzą z książki "Moje wypieki i desery" (wyd. Egmont) autorki bloga www.mojewypieki.com , a ciasteczka owsiane od Małgosi z bloga pieprz czy wanilia .
No i doszedłem do tego co mnie mierzi w tak zwanej blogosferze... Nie są to bynajmniej wymienione tu blogi, wręcz przeciwnie!
Kiedy w 2009 roku zakładałem blog chciałem stworzyć dla siebie prywatną książkę z przepisami, zapiskami i zdjęciami do których będę mógł zaglądać kiedy pamięć mnie zawiedzie, a jeśli ktoś z moich znajomych będzie chciał ode mnie przepis np. na risotto to odeślę go po prostu do bloga. Później okazało się, że zaglądają tu też inni i że dzięki temu poznałem (on-line) masę fajnych ludzi od których mogłem się czegoś nauczyć lub odgapić ;) . (Zawsze jednak podaję źródło przepisu, a zdjęcia robię sam.) Wiem, że wiele osób poznało się w realu, zaprzyjaźniło...  Jednak w ciągu tych kilku lat blogowanie zrobiło się zajęciem bardzo powszechnym, bo okazało się, że może być zajęciem intratnym... I tu przestaje być fajnie. Blogi mnożą się szybciej niż króliki w Australii a w tłumie trudniej się wybić, więc gra przestaje być czysta... Zaczyna się wyścig. Końcówka peletonu próbuje dogonić liderów i, niestety uważa, że wszystkie chwyty dozwolone. Powszechne stało się kopiowanie tekstów, kradzież zdjęć, linkowanie w komentarzach i wiele innych chwytów poniżej pasa... jak w korporacji.
Daleko mi do liderów, i nigdy nie miałem takich ambicji, zwyczajnie szanuję ich pracę i doceniam. Ale końcówka peletonu psuje atmosferę... Trochę tu duszno i chyba właśnie dlatego coraz trudniej zebrać mi się do pisania... ja nie nadaję się do korporacji...


A teraz na osłodę ciasteczka.
Owsiane z morelami i żurawiną, i orzechami laskowymi ode mnie.
Za pierwszym razem powstały bez moreli.
Robię podwójną porcję bo znikają błyskawicznie.
1 1/2 szklanki suszonych moreli pokrojonych w kosteczkę
1 szklanka żurawiny jw.
3/4 szkl. orzechów laskowych jw.
1 1/2 szkl. mąki
1 łyżeczka sody
1 1/2 kostki masła (300g)
12 łyżek cukru
4 jajka
1 łyżeczka aromatu waniliowego
2 szkl. płatków owsianych górskich
Utrzeć masło z cukrem, potem z  jajkami, dodać aromat, mąkę z sodą. Na koniec dosypać płatki i bakalie. Wymieszać. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i nakładać łyżką porcje papki ciasteczkowej. Piec w 180 st. C około 15 minut.
Pyszne i proste, trudno zepsuć ;)

Ciasteczka razowe z kardamonem.
2 szklanki mąki pszennej razowej (dałem żytnią razową)
125g masła o temp. pok.
3/4 szkl. cukru
1 jajko
2 łyżki mleka
1 łyżeczka kardamonu (następnym razem dam dwie bo był jak dla mnie za mało wyczuwalny)
Utrzeć masło z cukrem, dodać jajko i dalej ucierać. Wsypać mąkę z kardamonem, wlać mleko i wymieszać. Jeśli jest zbyt suche trzeba dodać drugą łyżkę mleka. Kulę z ciasta owinąć folią i schłodzić przez 30 minut. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, z ciasta odrywać kawałki i robić z nich kulki wielkości orzecha włoskiego. Układać na papierze i zgniatać stemplem. Stempel każdorazowo oprószałem mąką, żeby odchodził od ciasta, ale i tak musiałem się sporo na gimnastykować. Następnym razem  spróbuję smarować go oliwą.
Piec około 15 minut w 200 st. C.


9 komentarzy:

  1. No i się z Tobą zgodzę, w kulinarnej blogosferze zrobiło się bardzo nieprzyjemnie (zresztą cały internet staje się jednym wielkim śmietniskiem, miejscem dla chamów i frustratów plujących jadem, i torem w tzw.'wyścigu szczurów' *jeśli teraz napiszę 'pamiętam czasy, gdy...' to zapewne wyjdę na zgrzybiałą babcię ;P*)
    Cóż zrobić, tam syf największy gdzie aktualna moda... można albo się od tego całkowicie odciąć (na pewien czas i przeczekać, albo całkowicie już), albo nadal robić swoje i dbać o porządek 'na własnym podwórku'... (także ja akurat zrobiłam sobie krótką przerwę... choć może nie koniecznie ze względu na nieciekawą atmosferkę).

    A owsiane ciasteczka uwielbiam *to pierwsze, jakie w życiu upiekłam i które mi wyszły, haha ;]]*
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry,
    nie wydaje się Panu, że wrzucanie ludzi do jednego worka jest nieco bezrefleksyjne? :) Z przyjemnością wędruję po blogach kulinarnych od lat. Zaglądam również do Pana- zazwyczaj sprawia mi to frajdę. Bezpretensjonalne teksty, żartobliwy ton i niewymuszone, smaczne przepisy. Tak się składa, że jestem i korporacyjnym ludem i ogonem kulinarnej blogosfery- ponieważ, żeby podkręcić zabawę otworzyliśmy z mężem własny wirtualny kąt. Nie kradnę, nie plagiatuję, nie przywłaszczam- jak wielu innych ludzi, którzy nie szukają w sieci taniej sławy i miernego poklasku. Hmm, jedyne, czego bym chciała, to więcej czasu, w którym mogłabym buszować w kuchni. Serdecznie Pana pozdrawiam z delikatną sugestią, że może szkoda czasu na zacietrzewianie się- jedzenie lubi dobre emocje:) Uściski dla Rodzinki. Anka jadlospisek.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi że wzięliście to do siebie, ale to nie o Was... "Nie kradnę, nie plagiatuję, nie przywłaszczam- jak wielu innych ludzi, którzy nie szukają w sieci taniej sławy i miernego poklasku."
      Daleko mi do zacietrzewiania się, wręcz przeciwnie popadam w apatię blogową ;) , ale to o czym piszę to fakty, niestety coraz częstsze i to mnie mierzi...
      Życzę więcej upragnionego czasu i serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  3. na końcu com, nie pl :) nie chciałam pozostawać anonimowa. A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Te kardamonowe to jedne z lepszych i nasze ulubione! a to co piszesz to sama prawda. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne ciasteczka na osłodę. Ja też mam taki stempelek, tylko go jeszcze nie użyłam hehe:D.
    Może niedługo?

    Co do blogosfery niestety też to obserwuję, ale wiesz co : ja nie biorę udziału w wyścigu szczurów, jestem, tu mi dobrze i robię co lubię, robię swoje. :) I wiesz, myślę, że najważniejsze, by nam sprawiało to radość :).
    Oczywiście potępiam wszelkie kradzieże przepisów, zdjęć itp.. no niestety te zjawiska występują.. Trzeba z tym walczyć, choć czasami to walka z wiatrakami, ale czasem się udaje.
    Pozdrawiam i częstuję się ciachem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smacznego!
      "...róbmy swoje..." będę starał się zapamiętać ;)

      Usuń