czwartek, 9 maja 2013

SZPARAGI 2013 (zupa krem)

Niektórzy może pamiętają, że szparagi bywały tu bardzo cząstym gościem, dlatego już mi brakuje tytułów... "Wyczekiwane", "Nareszcie są", "Znów szparagi", "Telenowela - Szparagi odc. 654294382 i pół"... i tak bez końca. No to są po prostu SZPARAGI.
Były szparagi gotowane, pieczone, grillowane, proste i bardziej pracochłonne, zielone i białe, moje własne pomysły i "wielkich". Szparagi jemy w ilościach prawie hurtowych i często powtarzam nasze ulubione przepisy ( najulubieńsze są z majonezem musztardowym i jajkiem oraz w boczku z jajkami w koszulkach ) więc nie wspominam o tym za każdym razem na blogu.
Szparagi są baaaardzo zdrowe, bo mają bardzo dużo "czegośtam" oraz wiele witamin i takich różnych bez których to się nie da. Ale najfajniejsze w nich jest to, że trzeba na nie czekać jedenaście miesięcy. Jak się tak człowiek wyczeka to potem się cieszy jak gupi do syra! Nawiasem mówiąc z wielu rzeczy powinniśmy się cieszyć, ale mamy je na stałe i nam spowszedniały ( nie tylko jedzeniowe rzeczy! ).
Dzisiaj szparagi będą trochę inaczej. Będzie zupa krem z zielonych szparagów.
Szparagi trzeba obłamać i pokroić na kawałki odkładając główki. Na patelni rozgrzać łyżkę oleju i łyżkę masła. Obsmażyć jedną dużą cebulę pokrojoną w drobną kostkę, jednego pora w plasterkach, ząbek czosnku rozgnieciony, dwa duże ziemniaki pokrojone w cienkie plastry i na końcu szparagi. W garnku zagotować około 1,5 litra bulionu, może być warzywny, ale ja użyłem drobiowo-warzywnego (w ostateczności z kostki, ale ja się do tego nie przyznam!). Do bulionu wrzucić warzywa z patelni i gotować chwilę. Zmiksować. Podawać z łyżką śmietany, przybrane szczypiorkiem, podduszoną papryczką chilli i zblanszowanymi czubkami szparagów!

8 komentarzy:

  1. No, też lubię. Sałatki robię ze szparagami albo jemy z łososiem i sosem cytrynowym. Bo dobre są!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gutek, Ty już lepiej obmyślaj tytuł do przyszłorocznego wpisu szparagowego. :D I czy to będzie zupa, czy inny nowy pomysł - ja tutaj przyjdę, sprawdzę i zaaprobuję. :D
    A tymczasem smacznego sezonu Wam życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a teraz sluchaj... tzn. czytaj... od 2 lat kocham szparagi. Nie to zebym wczesniej nie lubila... ale zwyczajnie... NIE JADLAM... az sama sie sobie dziwie, ze to pisze. No ale do rzeczy. W piatek przeczytalam Twoj wpis a a raczej przepis na zupe szparagowa i pomyslalam od razu, ze MUSZE takowa sporzadzic. W sobote rani przyjechalam z moja druga polowa na weekend do mamy i pytam, tak z przyzwyczajenia "co bedzie na obiad". A mama na to, ze SZPARAGOWA znaczy sie... ZUPA. "nigdy nie robilam, ale mam fajny przepis" - mowi mama. Patrze... a to przepis z Twego bloga. :) Any questions ...???? Zupa wyszla WYBORNA. Foty beda na moim blogu. W kazdym razie... WIELKIE DANKE no i .... blogowy swiat jest dosc maly.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czwarty roczek tak sobię tu popisuję i czasem się zastanawiam czy ktoś to moje "ględzenie" czyta...
      A tu taka miła wiadomośc!
      Czyta i korzysta! I jeszcze smakuje!!!
      Dziękuję! Aż chce się... pisać!

      Pozdrawiam i życzę smacznego.
      P.S.
      Specjalne pozdrowienia dla mamy!

      Usuń
  4. Dziś zrobię, dziękuję, kuzynku, za podpowiedź! ;-***

    OdpowiedzUsuń