niedziela, 6 stycznia 2013

Muffinki brownies na córci urodzinki

Moja mała Basia skończyła 16 lat... Tak to już 16 lat od pamiętnego 1 stycznia. To był bardzo męczący dzień, długi i z bardzo nerwowym wieczorem, ale zakończony bardzo szczęśliwie.
Tęczę zabrali na sale operacyjną, a ja przebrałem się w śluzie w zielone ciuszki, maskę i resztę. Wpakowałem się na salę operacyjną... bo poród miał być rodzinny, czyli ze mną! Po jakiś 10 minutach ktoś na mnie zwrócił uwagę (mimo że cichutko stałem za drzwiami) i wywalili mnie na korytarz... Czekałem... czekałem...
W końcu usłyszałem płacz. Do pomieszczenia obok sali operacyjnej wyniesiono małe, wrzeszczące, czerwone i brzydkie COŚ ! Pielęgniarka powiedziała mi, że zaraz mi JĄ dadzą...(Tęcza leżała w narkozie na stole operacyjnym!) Jak to? A co ja z NIĄ zrobię?! PANIKA!!! Zmierzyli, zważyli, zawinęli w "naleśnik" i wcisnęli mi w ramiona wrzeszczące zawiniątko... Maksymalna PANIKA!!! A ONA przestała płakać i zasnęła... Nie zapomnę Jej tego !
Więc, co miałem zrobić, kiedy dzień przed urodzinami powiedziała: Tato, zrobisz mi na urodziny czekoladowe muffinki...? Nigdy nie robiłem muffinek, ciasta to nie jest to co wychodzi mi dobrze... Ale muffinki też mi się udały!
Przeszukałem kilka blogów i znalazłem najprostsze i najbardziej czekoladowe muffinki. W Majanowym pieczeniu...
A ponieważ miały być bardzo czekoladowe, dałem 120 g gorzkiej czekolady (bez mlecznej).
Reszta prawie jak w oryginale czyli pół kostki masła roztopić w kąpieli wodnej z czekoladą. Studząc rozpuścić pół szklanki cukru. Dodać 3 jajka i potraktować mikserem. Jeszcze 3/4 szklanki mąki i najpierw delikatnie wymieszać mikserem, a potem ostro na maksa! Myślałem że będą miały konsystencję taką bardziej zakalcowatą, a one pięknie wyrosły!
A pachną tak intensywnie jak intensywnie czekoladowo smakują. Są przepyszne! Od 1 stycznia robiłem je już trzy razy i rodzina dopomina się już o następne...

8 komentarzy:

  1. wyglądają bardzo apetycznie:) sto lat dla córki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gutku, piękne muffiny. Wszystkiego najlepszego (nieco spóźnione) dla Szanownej Córki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystkiego co najlepsze dla Córci :) a muffiny wzorcowe :) chciałabym, żeby mi mój tata takie piekł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gutku,piękne te Twoje muffinki wyszły! Bardzo się cieszę,że posmakowały.
    Tak pięknie Ci wyrosły!
    A o Córci ładnie napisałeś, wszystkiego najlepszego dla niej.:)
    Widzę,że nadal jest dla Ciebie Córcią, a nie Córką. Znaczy,że mój Synek zawsze tez będzie dla mnie Synkiem, 1 lutego skończy 11 lat.
    Pozdrawiam i dodaję bloga do obserwowanych.
    Majana

    OdpowiedzUsuń
  5. wrzeszczące zawiniątko.. ach:)))
    muffiny Ci się super udały, nie wątpię, że Córka też!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki wszystkim za życzenia dla Basi, przekazałem :)
    Muffiny się udały ale nie tak jak córcia ;)
    Majano, jeszcze raz dzięki za przepis i najleprzego dla synka!
    Dzisiaj została zjedzona ostatnia muffinka i już słuchać wołanie o następne...

    OdpowiedzUsuń
  7. piszemy DYSLEKSJE

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie! Na tym to polega... ale umiem się podpisać ;)

    OdpowiedzUsuń