środa, 28 listopada 2012

Zupa krem z pieczarek

Dzisiaj szybciutko, tak na jednej nodze! Tak samo jak powstała ta zupa. Powstała z potrzeby chwili - trzeba nakarmić młode! A młode jadają na zmianę pomidorową i rosół. Mnie to się już znudziło i będę ich intensywnie przekonywał do zmiany upodobań. Dzisiaj pieczarkowa. W zanadrzu mam brokułową, fasolową, kapuśniak, krupnik... Trzymajcie kciuki! (za Basię i Franka, żeby nie umarli z głodu)
500 g pieczarek
2 duże ziemniaki
1 podudzie z kurczaka (filet)
garstka mrożonej włoszczyzny
100 g boczku wędzonego pokrojonego w kostkę
1 łyżka oliwy + 2 łyżki masła
4 kromki chleba na grzanki lub groszek ptysiowy
Zupa powstawała "na kolanie", miała być przyswajalna i pożywna. Zagotowałem 1,5 litra wody z kawałkiem kurczaka (żeby była pożywniejsza). Zdjąłem pianę, dodałem włoszczyznę i pokrojone w kostkę ziemniaki. Na patelni rozgrzałem oliwę z masłem i obsmażyłem pieczarki pokrojone na ćwiartki.
Kiedy ziemniaki były już miękkie dodałem pieczarki, przyprawiłem i wszystko zmieliłem malakserem.
Młodzi dostaną z grzankami z boczku i chleba.
Zobaczymy czy będzie przyswajalne...
(Na fotkach w aranżacji garmażeryjno-barowej)

4 komentarze:

  1. Przyswoili. Basi smakowało, Franciszek zjadł ulgową porcję, ale powiedział że niedobre... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas zupy jak najbardziej na topie. Krupnik z kaszą jaglana i odrobina imbiru - rozgrzewa i smakuje :-)
    Krem pieczarkowy musi poczekać, jeszcze nie mam blendera... a zjadłabym z tym boczkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się :) Z pewnością wypróbuję, bo kremy uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń