środa, 21 września 2011

Ale ciacho!

Spoko, to nie będzie o mnie... ;)
W ostatni weekend z "nawsi" przyjechały z nami śliwki... Kiedyś już pisałem o klęsce urodzaju śliwek... W zeszłym roku był spokój, bo były przymrozki wiosną... W tym roku nie było, a na dodatek zaraz po kwitnieniu zrobiłem delikatny oprysk antyrobalowy (bez tego robale zjadają śliwki zanim one zaczną dojrzewać), więc śliwki są prawie ekologiczne. No i przerąbane... jedno małe drzewko i z dziesięć kilogramów śliwek! Co z tym zrobić?! Powideł nie miałem kiedy robić i trochę mi się nie chciało. Trochę zjedliśmy, trochę rozdaliśmy... ale jeszcze zostało! Wyszperałem więc ciasto jogurtowe u Małgosi i rabarbar zamieniłem na śliwki. Prawie nic nie zmieniałem... tylko posypałem dodatkowo brązowym cukrem z cynamonem. Miałem tylko obawy czy ciasto"udźwignie" śliwki i dałem ich trochę za mało :(
Franczesko, wielki fan babcinej szarlotki, zjadłszy pierwszy kawałek mojego ciacha, zawołał: TATO! ZROBIŁEŚ ŚLIWKOWĄ SZARLOTKĘ!!! To było COŚ!
A oto substraty i produkty a raczej produkt.



9 komentarzy:

  1. och... jak ja bym chciała mieć takich znajomych, co rozdają takie rarytasy ... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sliwki, jak marzenie. Zazdroszczę Ci tego urodzaju;-) U mnie nie ma:-( Twoje ciacho, mimo, że mało śliwek, wygląda super smakowicie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna jest ta śliwkowa szarlotka, no i zdjęcia takie pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę tego drzewka śliwkowego :)
    Jako dziecko jadłam tylko rosół, pomidorową, naleśniki z serem i bułeczkę :) dlatego, gdy moja córka wchodzi do kuchni i mówi "Poproszę mi dać paprykę, jestem głodna" i wychodzi z paskami surowej, moja rodzina upewnia się w zdumieniu, czy to aby na pewno moje dziecko :)

    Ja robiłam ciacho drożdżowe ze śliwkami - śliwki odgrywają u nas teraz wielką rolę, bo to nowy znaczek przy wieszaczku w przedszkolu :)

    Pozdrawiam powakacyjnie i zapraszam, żebyś koniecznie zajrzał do mnie, po przepis na likier z bazylii - obłędne, mocno alkoholowe cudo, które robi się w tydzień!

    OdpowiedzUsuń
  5. No nareszcie jakieś ciacho! Uwielbiam te śliwkowe. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Och Tato Robercie... Cóż to za wspaniały syn, co chwalić tak potrafi... :)
    Ciasto cud - miód, ale te fotki śliwek...chyba jeszcze smaczniejsze... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ech! chciałabym mieć taką klęskę urodzaju ;)

    ps. 4 zdjęcie od góry - cudne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Klęska urodzaju zwyczajnie... Klęska to klęska!
    Ciasto zapożyczyłem od najlepszych... ;)
    A fotki? Jak coś lubię... to dobrze wychodzi :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. super ciasta uwielbiam wszystkie

    OdpowiedzUsuń