czwartek, 2 grudnia 2010

Samo zdrowie! Sok Franciszka!

Franciszek zachęcony ostatnimi pochwałami za galaretkę, postanowił zrobić sok z marchwi i nie tylko...
Zachęcałem go, żeby intensywniej uczył się literek to będzie mógł założyć swój blog. Niestety, na razie będzie korzystał z mojego... literki są dość nudne, a tata już umie pisać i ma blog! Interesujące jest konstruowanie robotów i różnych maszyn, a literki... nuuuda!
Kiedy wymienialiśmy lodówkę, koniecznie domagał się, żeby stara trafiła do jego pokoju... zrobiłby z niej działko z mrożącym laserem... (chyba nic nie przekręciłem?) "takie w końcu naprawdę!". A z piekarnika miało powstać jakieś zapalające działko ... (już pamiętam: wyrzutnia ognistych kul!)
A tym czasem, musiałem wydobyć zabytkową sokowirówkę...
Dwa kilogramy marchwi...
Dwa jabłka...
Jedna cytryna bez skórki... chociaż może lepiej byłoby ją zjeść samą?
Ale radocha była wielka...
i sok był pyszny!

DO DNA!!!

6 komentarzy:

  1. franio jest super dobry zadatek na kucharza czekam jak zrobi ruskie pirogi .

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje dla Franciszka za profesjonalne podejście do zdrowych soków warzywnych, no i dla ojca za piękną sesję. Model Ci się rozwinął we własnym domu, a dobry model to skarb!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, chyba mamy podobne wersje synów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie się zapowiada i sok, i syn :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie jak dzieci lubią takie zdrowe soki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Franek cudny.n Hania ogląda ze mną i krzyczy właśnie "Dzidzi, dzidzi!" ;-)

    Oldschoolowy sok! Na razie mam przesyt, bo na litry w ciąży piłam, ale przyjdzie czas na ponowne odpalenie sokowirówki. :-)

    OdpowiedzUsuń