czwartek, 11 listopada 2010

Uczta polsko - duńska w Chorwacji

Dawno, dawno temu w Chorwacji... a dokładnie w lipcu 2010... Kiedy temperatury powietrza były w przedziale 35 -38 st. C, w pięknych okolicznościach przyrody, miała miejsce uczta zacieśniająca więzy Polski i Danii.
Piękne okoliczności przyrody - dla mnie- przejawiały się tym, że wszędzie rośnie jedzenie.
Kąpię się morzu, a dookoła pływają pyszne ryby, kalmary, na skałach mule... wychodzę z morza głodny!
 Idę polną drogą, a w rowach pachnie zabójczo szałwią, koprem włoskim, rozmarynem... a na polu stado młodziutkiej baraniny... jeszcze nie pieczonej...i człowiek znów głodny!
Idę wyrzucić śmieci... a tam taki zapach liści laurowych, że aż kręci w nosie... a to ktoś strzygł żywopłot laurowy i to co obciął wyniósł, o zgrozo, na śmietnik!
No, ale wracając do uczty... 
W letnim domu w którym mieszkaliśmy, wypoczywały jeszcze trzy rodziny. Dwie niemieckie i jedna duńska. Obok nas mieszkali Duńczycy - bardzo sympatyczna, wielopokoleniowa rodzina. Kolacje wszyscy spożywali na swoich tarasach lub przy stołach na zewnątrz, pod wiatami. Każda rodzina sobie, ale z Thomasem i jego rodziną często "chwaliliśmy" się tym co mamy dziś na stole. Któregoś dnia, ustaliliśmy, że zrobimy zrzutkę, a ja zrobię zakupy i kolację.
Oto nasze menu.
Główną rolę odgrywały oczywiście ryby: dorada i (już sobie przypomniałem) okoń morski.
Ryby wcześniej natarłem oliwą, solą, pieprzem. Okonie obłożyłem z zewnątrz i w środku rozmarynem (rósł przy moim samochodzie), a dorady koprem włoskim (rósł przy tarasie Niemców). Do środka wszystkich ryb włożyłem jeszcze po plasterku cytryny i poszedłem rozpalać grilla...
(c)photo by Tęcza
Do ryb były ziemniaki obgotowane z czosnkiem i rozmarynem, a później grillowane na tackach al. Do tego cebula biała i czerwona lekko grillowana na tackach. Następnie dodatki: sałatka z grillowanej cukinii z miętą, sałatka z pomidorów (takich pachnących, dojrzałych!) z bazylią, owczym serem i oliwą z oliwek zza płotu, zielona sałata z winegretem. Do ryb specjalny sos z siekanych pomidorów z ziołami, balsamico i oliwą, cytryna w ćwiartkach. Całkiem obok "kruch na żaru", czyli chleb (pszenny,biały, jak wielka buła) smarowany oliwą z czosnkiem i ziołami, lekko grillowany. No i oczywiście "bilo wino" Marćeta od naszej kochanej Loredany ( u której mieszkaliśmy w ubiegłym roku, a na ich stronie www pozostał po tym drobny ślad).
A przygotowania i uczta wyglądały tak:

Towarzystwo było zacne, wina przednie to i wieczór mijał bardzo sympatycznie. Rozprawiałem z Thomasem o kulinariach i o historii, o astronomi i o dzieciach... I nie miało najmniejszego znaczenia to, że nigdy nie uczyłem się angielskiego... z upływem czasu dogadywaliśmy się co raz lepiej. A kiedy okazało się że Thomas trochę zna francuski nasza rozmowa przybrała jeszcze ciekawszą formę! Czasem prosiłem Tęczę o przetłumaczenie jakiegoś trudniejszego słowa. Nie wiem tylko dlaczego Basia słuchając naszej dyskusji miała takie duże zdziwione oczy...

10 komentarzy:

  1. O Jezu, właśnie z mężem zaśliniliśmy się po pas patrząc na te zdjęcia....Ja chcę lato!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. A kuchcików międzynardowych do pomocy miałeś?
    Acha, dobre jedzenie nie potrzebuje słowników ni tłumaczy, więc ja się nie dziwię. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Robercie, a podzieliłbyś się namiarem na tegoroczną kwaterę? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Same rarytasy na tym stole...Aż poczułam zapach grilla!
    Pozdrawiam,
    SWS

    OdpowiedzUsuń
  5. niektóre zdjęcia są tak wspaniałe... och!
    chciałabym się tam znalezc, u Ciebie. może mnie kiedyś zaprosisz..? żartuję, oczywiście ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyobrażam sobie te smaki i zapachy... Uczta dla podniebienia i nozdrzy... Ryby, pomidory prosto z krzaka i te ziemniaki z rozmarynem i czosnkiem - pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  7. Sam się obśliniłem pisząc... :)
    Do niedzieli jestem wyjechany i łącze mam tylko przez komórkę więc chętnie podam wszelkie namiary, ale po powrocie :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Roberto, uwielbiam, jak nas rozpieszczasz letnimi wspomnieniami. Pyyyycha.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też to lubię :)

    A to namiar: http://www.novasol.pl/p/CIL138
    ale drugi raz już się tam nie wybieramy... :)

    OdpowiedzUsuń