sobota, 6 listopada 2010

Chorwacja... cd

Przypomniałem sobie, że nie podzieliłem się z Wami wszystkimi smakołykami z Chorwacji... Prawdę powiedziawszy, to czekałem na taką bardziej makabryczną aurę za oknem :)))

Ale dzisiaj tylko zapowiedź następnego odcinka...
Ryby (dorady i ... nie pamiętam nazwy tych drugich... może ktoś poznaje...) marynują się w ziołach (rozmaryn, koper włoski), oliwie, cytrynie, pieprzu i soli.
To jest Poreć... "Dacie wiarę", że miejsce z którego zrobiłem to zdjęcie było oznaczone specjalną tablicą, że TO jest miejsce do fotografowania panoramy miasta o zachodzie słońca... :)

A żeby jednak coś można było przyrządzić po przeczytaniu tego wpisu... zapodaję pewną inspirację na sałatkę, którą namiętnie zajadaliśmy na wakacjach...
Jak polać oliwą... będzie pychotka!
Mam nadzieję, że troszeczkę cieplej i milej Wam się zrobiło!

11 komentarzy:

  1. Robert, ten zachód słońca i ryby, aaaa, ja chcę lato!

    OdpowiedzUsuń
  2. To i ja się dołączę:) Jestem przeziębiona non stop od września i mam już DOŚĆ!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty serca nie masz... Beznadzieja listopada, a świeżą, letnią rybką po oczach??? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez serca... poczekaj na następny... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne obrazki - od razu robi się cieplej... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe wakacyjne klimaty.
    Ja dopiero po wakacjach,ale rybkę chętnie zjem zawsze.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja chcę do Chorwacji, ja chcę na Bałkany....
    Wspaniałe a siedzieć przy stole w gronie mniej bądź znanych ludzi, gdy język obcy nie jest przeszkodą - bezcenne.

    OdpowiedzUsuń