środa, 12 maja 2010

Szparagi... czwarty raz!

Jakoś ostatnio ciągle jestem w niedoczasie! Niby wszystko jak zawsze... a zawsze niedoczas! Jadę odpocząć!
Dzisiaj z Frankiem udało nam się w końcu zrobić testy alergiczne! Jak na dziedzica "nawsi" przystało, wyszło, że uczulony jest na trawy i zboża! Ha, ha! On latem nie ma nigdy problemów, a ma ( znaczy choruje) jak robi się zimno i o trawach już dawno wszyscy zapomnieli... :) Doktory rzekły: testy jedno, życie drugie... Zobaczymy co z tego wyjdzie...
A szparagi są super pyszne i super szybkie... jak to szparagi!
Dzisiaj były z boczkiem i z jajkiem w koszulkach.
Szparagi zielone ,po przygotowaniu (patrz wcześniejsze posty), surowe, owinąłem w boczek wędzony, osoliłem, grubo opieprzyłem i skropiłem oliwą ...albo odwrotnie.

 Piekły się 10 minut w 200 st.C.
Jajka w koszulkach (zawsze stres) pierwszy raz się super udały. Do garnczka ze wrzątkiem dodałem trochę octu winnego i zamieszałem żeby zrobić "wir". Wbiłem jajka (pojedynczo) i gotowałem 2-3 minuty. Łyżką cedzakową na talerzyk, a potem na gotowe już szparagi.
Robiłem to pierwszy raz i jest to mój przepis, który jest wypadkową różnych "obcych" przepisów i moich doświadczeń!
BAJKA! Trąciło tylko malizną!
A w piątek spadam na wyjazd samców, na żagle... A HOJ !
                 Tak było w ubiegłym roku :)

4 komentarze:

  1. na moim talerzu nigdy jeszcze nie było takich pyszności. ale chyba nie dam się już dłużej namawiac na szparagi kuszące z wirtualnych zdjęc.

    OdpowiedzUsuń
  2. a można się poczęstować? jestem gotowa na wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Alergia na trawy? A to ci panisko z niego :) ja też miałam takie testy kiedyś robione, i wiem, że przeważnie można je o kant d... rozbić ;) mnie wyszło, że jestem uczulona na: sierść kota (z którym to kotem spałam co noc w łóżku i nic mi nigdy nie było), mleko (pijąc 1 szklankę mleka dziennie na zdrowie), trawy (zero reakcji w rzeczywistości), no i te ryby, które im się akurat sprawdziły.

    Już wiem, dlaczego nie mogę nigdzie kupić szparagów! TY wszystkie wykupujesz i zjadasz! :P

    A mój tata na samcze wyjazdy na żagle wyjeżdża zawsze we wrześniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie daj się namawiać - smakują lepiej niż wyglądają!

    Częstować się - jak najbardziej :)

    U młodego jest podobnie: testy sobie, życie sobie :)
    Teraz miała być lepsza pogoda...

    OdpowiedzUsuń