piątek, 19 marca 2010

Potrawka z kurczaka... i słówko o Kredce...

Potrawka z kurczaka jest jednym z moich (i nie tylko) ulubionych dań. Jednym ze  "sztandarowych"...
Zanim, jednak o potrawce (niecierpliwi mogą przewinąć), muszę nadrobić zaległości... Jest członek naszej rodziny do tej pory trochę pomijany w blogu... Najmłodszy, i "ostatni w naszym łańcuchu pokarmowym"... KREDKA! Trafiła do nas jako trzy miesięczna pierdółka. Nie ma rodowodu, ani nawet bliżej określonej rasy pochodzenia...
Początkowo, "psi znawcy" obstawiali w stronę Nowofunlanda...
Kredka nic się tym nie przejmowała tylko rosła... Rosła w zastraszającym tempie i była co raz silniejsza...
Zdarzył nam się raz kleszcz... i oczywiście taki z najgorszymi choróbskami... było nieciekawie... kroplówki po dwie godziny, antybiotyki itd... ale daliśmy radę!
Bardzo podniosła nam częstotliwość użycia odkurzacza i mopa... Taka długa sierść jest zabójcza...
Postanowiliśmy zmienić to i nasza Kredka stała się DAMĄ... Zrobiliśmy z niej... sznaucerkę...
Chociaż nie zawsze zachowuje się jak dama...
Mnie obrała sobie za pana (chociaż oficjalnie jest psem Basi i jej największą pupilką), ciekawe dlaczego? Fakt, ja z nią chodziłem na kroplówki, ja ją dyscyplinuję i jeszcze różne takie, ale Kredka chyba po prostu lubi moją kuchnię... dosłownie i w przenośni...
Kiedy kroję np. cebulę, nie przejawia najmniejszego zainteresowania i leży na posłaniu z nogami na ścianie... ale kiedy przechodzę do krojenia jej ulubionej marchewki już jest w pozycji gotowej do startu... Kiedy zaczynam wycinać żyłki z mięsa... i nadal jej nie wołam... przyjmuje pozycję w progu kuchni... (do środka nie wolno wchodzić kiedy pan się krząta).
Wszystko bacznie obserwuje, mam nadzieję, że dużo się już nauczyła...
Na przykład potrawki z kurczaka.
Można użyć całego, pociętego kurczaka, można, tak ja wolę tylko pewnych części np podudzi. Kurczaka obsmażam w żaroodpornym garnku, oprószam mąką, wlewam szklankę białego wytrawnego wina (nie zapomnijcie spróbować czy nie jest kwaśne :)), dokładnie zeskrobuję przypieczone kawałki z dna (bardzo ważne! to jest smak, pozostawiony - przypali się i będzie FE!) dolewam ze dwie szklanki rosołu domowego. Mieszam, dodaję bouquet garni :), sól, pieprz.
Przykrywam i gotuję na małym ogniu około pół godziny...
W tym czasie na patelni obsmażam grzyby na maśle z sokiem z cytryny ( dobrze jak są to leśne, nawet rozmrożone, jak nie, to z pieczarkami też jest pycha!). Po grzybach na patelnię trafiają cebulki. Ideałem byłyby małe cebulki (ze dwadzieścia!) ale mogą być duże pokrojone na połówki lub ćwiartki, z odrobiną wody i cukru. Kiedy kurczak "dochodzi", wyjmuję bukiet i wrzucam grzyby i cebulki. Jeszcze chwilę razem... potem trochę tłustej śmietany...

Na koniec natka pietruszki i chwila odpoczynku pod przykryciem...
Uff! Z bagietką, sałatą z winegretem lub wstążkami cukinii i białym winem robi się wytworne danie! Bardzo polecam.
Jest to lekko zmodyfikowany przepis z "Wyśmienitej kuchni francuskiej" na specjalne życzenie Agnieszki, mamy mojego najmłodszego z wielu chrześniaków, która kosztowała i chyba jej smakowało...
PS.
Chciałbym zachęcić wszystkich posiadaczy małych i dużych piesków do akcji "SPRZĄTAM PO MOIM PSIE"
My sprzątamy! A jak się nie sprząta... tu nie miejsce na takie fotki, ale jest u mnie na Facebooku...

19 komentarzy:

  1. Kredka jest wspaniałą,piękną psią DAMĄ!

    Super,że wspominasz tu o sprzątaniu po swoim psie...Ja też sprzątam po swoich - mam trzy yorki!

    Danie codziennie i odświętnie wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, ja tam nie wiem, czy psiej damie wypada się szlajać, czy nie. :D Ale widać, że to bardzo szczęśliwa dama. :)
    Ps. Potrawkę też dostała? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kredka wystrzyżona prezentuję się wspaniale...
    A kurczak z grzybami jeszcze lepiej :-)
    Ech - poezja smaku...

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnie psie zdjęcie jest najfajniejsze
    z tym nochalem :-)
    mój pies też lubił chrupac marchewkę

    a potrawka.. wiadomo, ze pyszna

    OdpowiedzUsuń
  5. Kredka zadowoliła się tym razem kawałkiem marchewki... potrawki raczej nie dla niej... chyba że z suchej karmy... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajna Kredka! - przychodziły do mnie na strzyżenie takie olbrzymy, a potem tez wychodziły jako sznaucery olbrzymy, vel terier rosyjski ;))


    Pomysł z kurczakiem kupuję w ciemno! Zrobiłam tamtego w pesto i był w deseczkę, ten też mi obiecuje przyjemność :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Serio!?!?!!! Strzyżesz takie cielaki????!!!! Właśnie pilnie musimy ją ostrzyc...
    :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. No ja nie wiem, jak to tak... o takiej pięknej pannie nic nam wcześniej nie wspomnieć? cudna Kredka!

    Skoro przepis na specjalne życzenie, to musi być pyszne :)

    p.s. dotarła dziś kartka! dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Strzygłam! Ba! Kąpałam też ;) Teraz szukam roboty w zawodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piesek cudo! :) I jako nowofunland, i jako sznaucer, dobrze jej w każdym stroju. Potrawka - mam nadzieję, ze uda mi się zrobić, zapisuję do wykonania. :) A co do sprzątania po pupilach - chodniki koło mnie wyglądają tak cały rok :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ to musi być pyszne! Takie normalne, solidne jedzenie do pojedzenia, a nie do przypatrywania się. Chociaż patrzeć też jest na co, bo fotki pięknie pokazują, jakie to smakowe. Lubię takie posiłki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Roberto, ja na potrawkę wpraszam się w ciemno, zastaw tylko trochę wina.
    Coś jest z tymi marchewkami. Nasza suka oddałaby by za nie ostatni grosz.

    OdpowiedzUsuń
  13. A Kredka już tak się ucieszyła...

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczesz po grzbiecie na pocieszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cud-pies u nas robi za sznaucera...

    Antoni, ty to umisz nazwać rzeczy...

    Beato! Wino proponuję białe. Już się chłodzi...

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna jest Twoja psinka, i jak się fajnie wabi:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Are you looking for free Instagram Likes?
    Did you know that you can get them AUTOMATICALLY AND ABSOLUTELY FREE by using You Like Hits?

    OdpowiedzUsuń