sobota, 13 lutego 2010

Ciasteczka, ciasteczka...

Chyba trochę przeginam! Ja wiem, że Tłuste Czwartki, Ostatki i takie różne wykręty, żeby tylko spożyć kolejną porcję β-D-fruktofuranozylo-α-D-glukopiranozydu czyli C12H22O11 czyli ... cukru! Ale JA?! Ja, który raz w roku piekłem piernik ... a ze słodyczy najbardziej lubię śledzie...
Tak, tak... przyznaję się: znów robiłem ciasteczka (oczywiście z ciasteczkowymi potworami), i to dwa razy...
Pierwsze to wiatraczki.
Wiatraczki powstały tak samo jak wcześniej rogaliki, tylko inaczej je wykończyłem (bo skończyły tak samo - w brzuchu...). Przepis na ciasto pochodzi z KRAINY FIOŁKÓW, jest  S U P E R  ! ! !

To czerwone w środku to wisienka... z mrożonki...
Kilka zrobiłem bez cukru-pudru, tylko smarnołem je przed pieczeniem rozmąconym jajkiem! (Mówiłem już jak bardzo podobają mi się takie grypsy? Który "normalny" facet wie co to jest, za przeproszeniem, rozmącone jajko?! Albo zeszklona cebula ?! )

Drugie ciasteczka pochodzą od Isadory a zowią się ciambelline-al-vino.
Ale coś chyba poknociłem... bo nie zupełnie mi wyszły. To znaczy, w końcu wyszły wszystkie, nie ma już ani jednego, ale... Najpierw ciasto było za suche i się nie dawało rozwałkować. Potem dolałem oliwy i zrobiło się za ciężkie... Pewnie trzeba było dolać wina, ale ... nie było, wyszło. Po kilku podejściach...

Tak więc, postaram się skończyć z ciastkami!
Następna może będzie cebula faszerowana łososiem...?

13 komentarzy:

  1. hmm, cebula faszerowana łososiem? Może w cieście francuskim? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo malownicze te wiatraczki. I wyglądają apetycznie. Mogę spróbować chociaż jednego? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jeszcze by się przydała instrukcja skręcania wiatraczków. :) Jak je zrobić, żeby się nie rozpadły? Śliczne są.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm... chyba bez ciasta francuskiego...

    Prze bardzo! nawet kilka!

    A... trzeba naciąć i zawinąć tak jak na fotce 1., a żeby się nie rozpadły docisnąć środkowo i przypieczętować wisienką. Ona to załatwi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe! ojej jak z gazety :) A Nawet lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciambelline całkiem ładne :) Nie narzekaj :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie, nie kończ z ciastkami :) Bardzo mi się podobają twoje ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słodziaki z nich jak nic! ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz co... z tych 'grypsów' to się uśmiałam. :D
    Pozwolisz, że od teraz będę do Ciebie mówić "słodki potworze"? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jestem za nieprzestawaniem tych ciasteczkowych wyczynów.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiatraczki śliczne i równiutkie, a o tych drugich to mogę jedynie powiedzieć że nie wiem jak wyglądają, tak je przypudrowałeś ;)

    OdpowiedzUsuń