sobota, 16 stycznia 2010

Znów rybka czyli ryba w pergaminie pieczona

Dzisiaj też coś na szybko... dla zapracowanych (też). Danie z mojej pierwszej i ulubionej książki WYŚMIENITA KUCHNIA FRANCUSKA. "Trochę" modyfikowane oczywiście... W oryginale jest turbot, u mnie tilapia :( No i jeszcze parę drobiazgów...  Ale efekt jest i tak dość francuski (chyba).
Moja rodzinka to uwielbia.
A! Nie robiłem tego dzisiaj, więc Ci, którzy blisko mieszkają, niech nie wybierają się dzisiaj do nas... ryba była kilka dni temu :(((
Najfajniejsze w tym przepisie jest to, że na początek trzeba wyciąć z papieru do pieczenia wielkie serce...
Na nim będziemy układać rybę i dodatki.
A jest to trochę warzyw, np z mrożonej włoszczyzny, kawałek fileta ryby, przecięty na pół, plaster cytryny lub lemonki, ząbek lub dwa czosnku, można kawałek cebuli, trochę pomidora bez pestek pokrojonego w kostkę, pieprz, sól, trochę oliwy, trzy łyżeczki białego wina, dobrze jest dodać kilka piór kopru włoskiego i ew. parę słupków cukinii. Gałązka koperku, żeby było ładniejsze zdjęcie, a i smak lepszy...

I teraz mam problem ... Zamykanie paczki. Od środka serca, po złożeniu, trzeba małymi zakładkami, przelecieć do dołu serca. Tak, że następna trzyma koniec poprzedniej... może zdjęcie pomoże...

Powstaje taki piękny pieróg, który musi wylądować w piekarniku (180 st. C) na jakieś 20 minut.

Po upieczeniu, każda paczuszka ląduje indywidualnie na talerzu. ( Teraz "trochę"
nudziarstwa. Jak wspomniałem, mogę pochwalić się dysleksją. Kiedy miałem lat kilka, moja mama próbowała przeczytać "coś" w moim zeszycie... po kilku minutach, zrezygnowana, przeliterowała na głos i zrozumiała, co jej syn miał na myśli. A w zeszycie stało: natależó ...
A wracając do ryby... smacznego.... z bagietką, sałatą, białym winem... jak kto lubi...

8 komentarzy:

  1. A! Czyli rybka przypływa tak od serca i ląduje natależó. Bardzo smacznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero co zjadłam śniadanie, a już myślę o tej rybce na obiad:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też rybki uwielbiam, zwłaszcza z białym winem. Pyszne propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jak pomysłowo :) Jak przepis na jedzenie zaczyna się od wycinania serc z papieru to biorę go bez zastanowienia - zawsze lubiłam ZPT ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój brat też ma dysleksję, dysgrafię itp. Długo zastanawiałam się co znaczy: "Chistorji..."

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakby moja Mama zobaczyła, że wycinam serca z papieru do pieczenia, to już całkowicie zwątpiłaby w moją równowagę psychiczną :) Ale to nie zmienia faktu, że danie prezentuje się super i musi fantastycznie smakować

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ryby... mniam:)))
    Witaj w klubie dyslektyków :D

    OdpowiedzUsuń