niedziela, 31 stycznia 2010

Kuleczki serowe jogurtowe

To jest coś, co zawsze musi być na otwarcie sezonu na "nawsi". Jeszcze daleko do dnia kiedy będzie można usiąść na tarasie i rozpalić grilla, ale... kiedy zobaczyłem u Małgosi suszone pomidory z fetą stwierdziłem, że jest to dobry moment na kuleczki. Też takie bardziej greckie i też pycha! Tylko raczej nie do kupienia...
Jogurt, najlepiej gesty lekko przyprawiam solą, wieszam w gazie nad miseczką do której ocieka serwatka. Wisi to około trzech dni. Później robię kulki, układam je w słoiku, przesypując rozmarynem, chili suszoną lub świerzą, czosnkiem i zalewam oliwą. Jeszcze ze trzy tygodnie w lodówce i można serwować... najlepiej na grzankach...
No to bez żadnej akcji, robi nam się wielka grecka imprezka... :)))
Przepis jest z książki Arkad "KUCHNIA ŚRÓDZIEMNOMORSKA"

10 komentarzy:

  1. Grecka imprezka to swietny pomysl ;) Serowe kulki tym bardziej :)
    Robercie, a ten jogurt ocieka sobie w temperaturze pokojowej? Czy jednak w lodowce?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. w temperaturze kuchennej :))) chyba, że jest upał, to w lodówce

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli dobrze pamiętam, to się "labneh" nazywa...
    Robercie, to co..? Będzie wspólna wyżerka? :) Ja już pędzę ze swoimi roladkami z fety... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mniam, greckie smaki to i moje smaki! uwielbiam taki jogurto-serek, z soczystymi pomidorami, ziołami i obowiązkowym pieczywem
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. brzmi i wygląda bosko .. a do tego suszone pomidory własnej roboty i będzie boskie otwarcie sezonu :) dziękuję za pomysł pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się wpraszam na tę imprezkę grecką też. W życiu bym na te kulki jogurtowe nie wpadła! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczny pomysł i piękne zdjęcia. Z wielką przyjemnością śledzę Pana blog. Kuleczki zrobiłam, ale moje nie wyszły niestety tak idealnie "kulkowe". Czy trzy tygodnie w lodówce to czas konieczny, czy też można go skrócić? Moje leżakują już 2 tygodnie.
    Z wielką nieśmiałością zapraszam też do odwiedzenia mojego bloga http://kucharnia.blogspot.com/- to sam początek, nawet jeszcze nie raczkuję, ale mam mocne postanowienie wytrwania:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba spróbować, ale chyba styknie... :) Trzy tygodnie to wg przepisu, ale jak jeść się chce...

    OdpowiedzUsuń