środa, 16 grudnia 2009

Byłem na "nawsi"...

Byłem na "nawsi"... DRAMAT! Miejsce którego latem (i wiosną) mogę nie opuszczać, teraz powoduje ciężką deprechę... Do ludzi daleko, dojechać ciężko, zimno jak na Syberii, ponuro i wyć się chce...
Jakiś przyszły pasztet z długimi uszami dobierał się do młodej jabłonki, czarne świnie szablami  rozryły trawę, wściekłe krety co rok zamieniają trawnik w kartoflisko po wykopkach, temperatura i wiatr nie dla człowieka europejskiego... Dobrze chociaż, że zrobiłem zapas drewna, to miałem przy czym się trochę ogrzać. Byłem trzy godziny. Zaopatrzyłem kanalizację, róże i zioła na zimę, a zmarzłem tak, że dwa grzane Żywce z sokiem malinowym mnie nie rozgrzały.
A propos ziół na zimę... Może macie jakiś sprawdzony sposób, żeby nie wymarzały? Ubiegłą zimę tymianek przezimował, a rosnący 10 cm obok rozmaryn nie, mino że były przykryte świerkowymi gałązkami. Dzisiaj gałęzi świerkowych na waliłem dwa razy tyle... Niech spróbuje wymarznąć!( Mięty nie zabezpieczam i nie marznie...)
BRRR!  ABY DO WIOSNY !!! TRZYMAJCIE SIĘ CIEPŁO!!! (Najlepiej w Australii...)
(fotki z komórki :-)

10 komentarzy:

  1. Eee, powiem Ci, że ta wieś to fajnie wygląda, nawet po przeczytaniu chłodnego opisu ;)
    Co do ziół to Smakosz mógłby pewnie coś powiedzieć, bo i on na wiosce zmaga się z biegunem zimna ;) No ale z deczka nie po drodze mi teraz nim.

    pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie... na monitorze... a dookoła +20 st C

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano tak, ja też najchętniej do tej Australii bym się wybrała w obecnej chwili. :D Co do reszty nie pomogę, bo ogrodnik ze mnie marny, zwłaszcza, że nawet jednej grządki nie mam. :D
    Pozdrowienia Robercie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu! Dzięki za zrozumienie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam 2 lewe ręce do kwiatków :P więc na różach nic a nic się nie znam... Ale powiem Ci, że ładnie masz tam na "nawsi" ;) a zima, jak to zima, skończy się :P

    OdpowiedzUsuń
  6. ale ja nie napisałem, że mam dwie lewe ręce do kwiatków ! :))) (uderz w stół... mam, mam... Najlepiej rośnie mi trawa...)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak, masz racje, byle do wiosny... ;)
    Na Australie tez sie pisze w razie czego ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. he, he ..tymianek przezimuje, z miętą nie ma żadnego problemu, rosnie często nawet pod sniegiem, ale rozmaryn trzeba wykopać i zabrać do domu...żadne gałązki mu nie pomogą:(
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki! Może w październiku wykopie ten który posadzę w maju :) teraz jak bym pojechał to i tak po ptakach...

    OdpowiedzUsuń