piątek, 6 listopada 2009

Dużo roboty...

Dzisiaj trochę pojechałem po bandzie :))) 
Jutro jedziemy z Tęczą na wyjazdową imprezkę... trochę daleko...
Jednym z prezentów będzie PATE z kurzych wątróbek, które zrobiłem dzisiaj jako pierwsze.
Później Basia wróciła ze szkoły, a i młody siedzi w domu więc trzeba było nakarmić potomstwo. Mało ambitnie i raczej leniwie... ale obydwoje przepadają za tym.
Na kolacje rybka pod kołderką z mozzarelli i śmietany ze skórką  z cytryny i ostrą papryczką, bo "wpływa na wszystko"... :)
No i trzeba zostawić młodym coś do jedzenia jak nas nie będzie... więc, prosta i pyszna grecka "Afelia", w której smak czerwonego wina i mięsa zamarynowanego w nasionach kolendry... mmm!
Afelia jest bardziej "fotogeniczna" na talerzu...
Przepis na pate (wiem nad e powinno być takie ' coś ) pochodzi z kuchni tv, leniwymi kiedyś "zaraziła" mnie Dominika, ryba od J.Oliviera, a Afelia z książki Arkad "Kuchnia Śródziemnomorska". Trochę tego dużo... zrobić zdążyłem, ale dzisiaj wszystkiego nie opiszę...
Ponieważ pierwszy raz robiłem "proste pate z kurzych wątróbek" i jestem z niego bardzo dumny :))) dzisiaj podam tylko ten przepis.
500 g wątróbek podsmażyłem na maśle, ale tylko chwilę, żeby w środku zostały różowe i do malaksera. Na tej samej patelni, po dorzuceniu jeszcze odrobiny masła, zeszkliłem dwie posiekane szalotki, dwa ząbki czosnku, pół łyżeczki świeżego tymianku i pół grubo mielonego pieprzu.Do tego wlałem 50 g brandy i podpaliłem... :)))

Kiedy ogień się wypalił, wszystko trafiło do malaksera, do wątróbek i jeszcze filecik anchois. Zmiksowałem, dodałem ok 120 g masła, zmiksowałem... Przełożyłem do foremki, wkleiłem gałązkę tymianku i zalałem sklarowanym masłem. Potem już tylko lodówka... :)))

6 komentarzy:

  1. Pate z kurzych watrobek wyglada przeslicznie z ta galazka tymianku. Czekam na relacje z doznan smakowych :) A reszta potraw (szczegolnie ta rybka z mozzarella) to same pysznosci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się pysznie. Zrobię mężowi niespodziankę, on to uwielbia (pate i niespodzianki).

    OdpowiedzUsuń
  3. O mój Boże... skarb w kuchni! :) Robercie, Ty kulinarnie takie rzeczy robisz, że mój mąż nawet w myślach by się za nie nie zabrał... A szkoda, bo chętnie bym zjadła coś fajnego, co wyszło spod ręki mężczyzny. :) Tymczasem wszystko sama, sama...
    Wszystko wygląda przepysznie, no a te pate to już paluszki lizać...:) Pozazdrościć gościom takiego smacznego prezentu. :)

    Ps. I dziękuję po stokroć za większe literki. Teraz czyta się, że miodzio! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. na pate z kurzych wątróbek bym się skusiła, a ta rybka to cud miód :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie rybka nie wpływa na nic z powodu alrgii, więc i rybka pod kołderką i pate (z ' nad e) ;) z anchois odpada, ale na to marynowane mięsko nie musiałbyś mnie namawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za dobre słowo(a)... :) Młodemu niestety wróciła gorączka, a ja staram się odespać "wycieczkę" do Bielska-Białej...

    OdpowiedzUsuń