czwartek, 15 października 2009

Guacamole

Za inspirowała mnie Małgosia.dz ...Do swojej potrawy poleca guacamole, a ja przypadkiem mam fajny i chyba prosty przepis... powstały na bazie kilu innych i dużego doświadczenia w zjadaniu tego specjału.
Podstawa to dobre awokado! Dobre tzn. dojrzałe, nie twarde jak kamień i nie czarne rozlewające się między palcami ( chociaż słyszałem od znajomych, że w Mexyku nie jedli ani razu zielonego guacamole ).
Takie dojrzałe ( ja jednak wolę zielone ) awokado (2szt) rozgniatam widelcem w miseczce na papkę, na grubej tarce ścieram cebulę (jedną mniejszą lub pół dużej) lub drobno kroję, mały ząbek czosnku na drobnej tarce, dodaję drobno posiekaną papryczkę chilli ( świerzą lub trochę pasty paprykowej - jak i ile kto lubi ), drobno startą skórkę z lemonki i sok z tejże. Sól, pieprz ( świeżo grubo mielony ) i trochę oliwy extra... Dobrze trzeba wymieszać i dobrze wstawić na pół godziny do lodówki. Może być do jakiegoś dania , a można podawać z tacosami w parze z salsą pomidorową.

6 komentarzy:

  1. To ja robię odrobinę inaczej: zamiast cebuli - czerrrrwony pomidor. Reszta bez zmian.
    Qrcze, jak ja to lubię... :) Jeść. :D
    Robercie, mam ochotę wydrapać Ci z fotek ten piękny, błyszczący blat... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam moje pierwsze i jak dotychczas jedyne spotkanie z awokado... Miałam może jakieś 12 lat i moja mama zaszalała kupując coś tak egzotycznego :) Obrała i dała mi kawałek, żebym spróbowała. Od tego czasu nie mogłam się zmobilizować, by zrobić cokolwiek z awokado. Ale już od jakiegoś czasu guacamole chodzi mi po głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nigdy nie jadłam... ależ to musi być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobnie Pan widzę traktuje ten temat :)

    OdpowiedzUsuń